Yerba mate w Ameryce Południowej nie jedno ma imię!

Yerba Mate świeże liścieBrazylia produkuje około 200 tysięcy ton suszu rocznie! W tym 32 tys przeznaczone jest na eksport, a 168 tys pozostaje w kraju, dokładniej: na południu Brazylii. To tam yerba mate jest napojem bardzo tradycyjnym, ściśle związanym z tradycją tzw. gauchos - kowbojów Ameryki Południowej oraz z rytuałem przygotowywania naparu z ostrokrzewu paragwajskiego. Podobno przeciętny mieszkaniec Argentyny wypija dziennie kilka litrów naparu z ostrokrzewu! 98% yerby pite jest w gospodarstwach domowych... a pozostałe 2%? Może na ulicach? Może w urzędach? A może w Argentyńskim Parlamencie? Dokładnie tak jest!

Jednak od razu warto zapamiętać, że dla Brazylijczyków słowa yerba mate nie istnieją. Z uwagi na to, że brazylijskie ziemie w czasach kolonializmu zajmowali Portugalczycy, używa się tam określenia: "erva" na słowo "zioło, ziele". A zatem: erva mate! Jednak z biegiem czasu i postępującej popularności ostrokrzewu na całym świecie, także produkcja brazylijskiej ervy rozrosła się na różne podrodzaje. Przyjrzymy się brazylijskiej odsłonie yerba mate!

Yerba Mate produkcja

Yerba mate chimarrao w stylu gauchos

Najbardziej tradycyjną formą yerba mate w Brazylii, jest chimarrao. To susz całkowicie sproszkowany (zmielone listki i trochę patyczków), świeży i intensywnie zielony. Posiada tym samym niewyobrażalną moc pobudzającą - yerba mate można zalewać przy wprawie nawet trzydzieści razy! A w smaku jest trawiasta, delikatna, ziołowa. Nie jest bowiem suszona dymem, jak jej koleżanki z Paragwaju, a gorącym powietrzem. Z powodu całkowicie pylastego suszu, przypominającego mąkę, mieszkańcy południa Brazylii mają swój specjalny sposób na przygotowanie chimarrao. Używają w tym celu bombilli o dużym, okrągłym elemencie filtrującym, susz yerba mate natomiast wędruje do naczynia z tykwy o nazwie "cuia", ze specyficznym rozłożystym kołnierzem u góry. Wystający ponad ów kołnierz kopczyk z soczyście zieloną, sproszkowaną erva mate, to charakterystyczny wizerunek typowej, brazylijskiej mate z korzeniami utkwionymi w tradycji gauchos, kiedy tereny z rosnącym ostrokrzewem należały jeszcze wyłącznie do Indian. Są to równocześnie miejsca, w których obecnie występuje największy odsetek produkcji yerba mate, wynika to też z tego, że właśnie tam ochoczo rośnie ostrokrzew. To stany: Parana, Rio Grande do Sul, Santa Catrina i Mato Grosso do Sul. Im dalej na północ, tym znajomość naparu yerba mate maleje - tam pojawia się już kawa i onieśmielająca wielość amazońskich roślin.

Yerba Mate plantacja

Yerba mate napój narodowy Argentyny

Yerba mate jest narodowym napojem Argentyny. Szczególnie na północy kraju, picie naparu z suszonych liści ostrokrzewu paragwajskiego, stanowi znak rozpoznawczy tej kultury. Na północy znajduje się także najwięcej plantacji i stamtąd pochodzi wiele znanych, kultowych marek yerbowych. Argentyńczycy tym samym każdy dzień rozpoczynają od napicia się ciepłej yerba mate, oczywiście w rodzinnym gronie, dzieląc się tykwą i rozmawiając. Napar Przyjaźni stanowi ważny element argentyńskiego społeczeństwa. Być może trudno w to uwierzyć ale również Polacy mieli duży wpływ na rozkwit argentyńskiego przemysłu yerba mate.

Yerba Mate susz

Argentyna: yerba mate nie tylko w domu!

W Parlamencie argentyńskim panuje dobry i kulturowo przyjęty zwyczaj popijania naparu z Zielonego Złota Indian. Ostatnim głośnym wydarzeniem w kontekście picia yerba mate w Parlamencie, było posiedzenie kongresu, w którym wziął udział Alex Ziegler. Ten członek parlamentu pochodzi z Misiones, czyli najbardziej yerbowej prowincji Argentyny! To właśnie tam żyli dawniej Indianie Guarani, a potem rozrastały się plantacje ostrokrzewu, zakładane przez prowadzących misje Jezuitów. W Misiones tradycja picia yerba mate sięga zatem bardzo odległych czasów. Nic dziwnego, że Alex Ziegler zadziwił wszystkich zebranych na kongresie, przychodząc z gigantycznym matero!

Yerba Mate

Argentyński Parlament pełen yerba mate

Ogromne matero, wykonane z górnej części tykwy, czyli w typowo argentyńskim stylu porongo, które przyniósł Alex Ziegler to wybitnie pojemne naczynko. Zmieściło się w nim aż 150 gramów yerba mate! Nie sposób było, aby wypił to wszystko sam. Zresztą, sama tradycja picia yerba mate polega na tym, aby dzielić się naparem z innymi. Ogromne matero wędrowało więc z rąk do rąk pomiędzy członkami parlamentu na kongresie w Argentynie. Być może w takim klimacie, znacznie łatwiej się porozumieć argentyńskim parlamentarzystom! :)

Ocena: 5.0